skionline.plstacje wiadomości Wyślij link znajomemu Wydrukuj Dodaj komentarz

Ile naprawdę kosztuje dojazd na narty z Polski do Włoch autem

2026.01.04
Ile naprawdę kosztuje dojazd na narty z Polski do Włoch autem
Kliknij, aby powiększyć.
Ile naprawdę kosztuje dojazd na narty z Polski do Włoch autem
Ile naprawdę kosztuje dojazd samochodem na narty do Włoch? Sprawdziliśmy trasy przez Niemcy, Czechy i Słowację, policzyliśmy winiety, opłaty za włoskie autostrady i realne ceny benzyny. Pokazujemy, gdzie zatankować taniej i jak ominąć drogie odcinki.

Podróż samochodem na narty do Włoch to coś więcej niż przejazd z punktu A do B, to początek zimowej przygody, którą wielu narciarzy traktuje jak rytuał. Wieczorem przed wyjazdem mapa na stole, termos z kawą, kurtki spakowane do bagażnika i narty przypięte na dach. Własne auto daje wolność, pozwala zabrać więcej, zatrzymać się w drodze, zmienić trasę, gdy sypnie śniegiem albo nawigacja pokaże korek.

Zanim jednak pojawi się tablica Italia, trzeba przejechać ponad tysiąc kilometrów, kilka granic, opłacić winiety, odcinki specjalne, włoskie autostrady i rozsądnie zaplanować tankowanie. Koszt zależy od miejsca startu i obranej drogi. Kierowcy z zachodu Polski, z Poznania, Wrocławia, Zielonej Góry, wybierają zwykle Niemcy i Austrię. Z południa, z Krakowa, Katowic, Rzeszowa, częściej rusza się przez Czechy albo Słowację. Każdy wariant ma inne opłaty i inną logistykę, dlatego policzyliśmy je w praktyce, jadąc do Val Senales i porównując rachunki dla głównych dolin Południowego Tyrolu.

Kup najlepsze ubezpieczenie narciarskie >>>

Redakcja skionline.pl sprawdziła to podczas październikowego wyjazdu do Maso Corto w dolinie Val Senales, gdzie otwarto pierwszy w sezonie 2025/26 lodowiec w Południowym Tyrolu. W praktyce policzyliśmy każdą winietę, każdy rachunek za benzynę i każdy paragon z włoskich bramek.

Niemcy, darmowe autostrady i najdroższe paliwo

To klasyk dla Poznania, Wrocławia i całej zachodniej Polski. Autostrady w Niemczech są bezpłatne dla aut osobowych, więc nie kupujemy winiet i nie stajemy do bramek, co skraca czas przejazdu i uspokaja rytm drogi. Do Monachium i Innsbrucka prowadzą szerokie, dobrze utrzymane odcinki, z częstymi miejscami obsługi podróżnych, gdzie łatwo złapać kawę i krótki odpoczynek. Ten komfort ma jednak cenę przy dystrybutorze, bo benzyna 95 w Niemczech jest zwykle najwyższa na całej trasie. Litr na przełomie października i listopada kosztował 1,78 euro w Bawarii, a na A8 widzieliśmy 1,85 euro. To oznacza, że warto zatankować tylko tyle, by dojechać do granicy i pełny bak uzupełnić już w Tyrolu po austriackiej stronie. Dla porównania, to co w Niemczech kosztowało około 90 euro za 50 litrów, w Austrii poza autostradą spadało do mniej więcej 72–75 euro.

Jeśli ruszasz z Wielkopolski i wybierasz A2, dolicz płatny prywatny odcinek Świecko Konin, około 129 zł w jedną stronę. To szybki korytarz, ale w budżecie trzeba zapisać dodatkowe ponad 250 zł przy podróży w dwie strony. Do tego dochodzi dyscyplina prędkości. Fotoradary w Saksonii i Bawarii stoją przed zjazdami, w okolicach tuneli i na odcinkach, gdzie zimowe ograniczenia potrafią pojawić się dynamicznie. Przekroczenie o 20 km/h to około 70 euro, o 40 km/h około 200 euro, więc trzymanie tempa kolumny bywa najzdrowszą strategią. Zaletą tego wariantu pozostaje płynność, przewidywalność i mniejsza męczliwość kierowcy, szczególnie gdy jedzie się z dziećmi i planuje dłuższy postój dopiero po Innsbrucku.

Autostrada Austria

Austria, winieta, Brenner i zimowe przepisy (ceny winiet i opłat zaktualizowane na rok 2026)

Austria zaczyna rozdział opłat, ale też pierwszych dużych oszczędności na paliwie. Winieta jest obowiązkowa, najczęściej wybierana dziesięciodniowa kosztuje 12,80 euro, można też kupić jednodniową za 9,60 euro lub dwumiesięczną za 32,00 euro. Najwygodniej zrobić to online w ASFINAG i od razu dopiąć opłaty za odcinki specjalne. Najważniejszy na trasie do Południowego Tyrolu jest A13 Brennerautobahn, czyli przez przełęcz Brenner. Skionline zapłacił 12,50 euro za przejazd w jedną stronę i 25 euro w dwie, kupując bilet cyfrowy, dzięki czemu bramki przejechaliśmy bez zatrzymywania. Widokowo to jeden z piękniejszych fragmentów całej wyprawy, ale pamiętamy o długich zjazdach i hamowaniu silnikiem, bo przy zimnej nawierzchni łatwo przegrzać hamulce.

Zimą trzeba też pamiętać o austriackich przepisach drogowych. Opony zimowe od 1 listopada do 15 kwietnia, a na wybranych odcinkach wymagane łańcuchy. Kontrole w Tyrolu zdarzają się często, szczególnie przy wjazdach na lodowce w okolicach Sölden i Stubai. Brak właściwego ogumienia może skończyć się wysokim mandatem i problemami w razie szkody. Paliwowo Austria to kraj dwóch cen. Poza autostradą podczas naszego przejazdu litr kosztował 1,448 euro, a na autostradzie aż 2,049 euro. Różnica około 0,60 euro na litrze przy 50 litrach to 30 euro oszczędności za jednym tankowaniem. W praktyce wystarczy zjechać kilka kilometrów w dolinę, by kupić to samo paliwo znacznie taniej, często przy mniejszych kolejkach i z lepszą kawą niż na MOP.

Włochy, opłaty kilometrowe i paliwo z serwisem

Za tablicą Italia budżet znowu się zmienia, bo autostrady są płatne zależnie od kilometrów. Dla samochodu osobowego przyjmujemy około 9 euro za każde 100 kilometrów. Na naszych paragonach z października wyszło to bardzo jasno, Vipiteno do Bolzano 6,50 euro, Bolzano do Bressanone 3,70 euro, co w jedną stronę dało 10,20 euro dojazdu do rejonu dolin narciarskich. W praktyce większość wyjazdów na narty w Południowym Tyrolu zamknie się we włoskich opłatach rzędu kilkunastu euro za kurs, chyba że planujemy dłuższą jazdę A22 w głąb regionu.

Największym kosztem staje się jednak benzyna. Poza autostradą za “95”płaciliśmy 1,759 euro za litr, a na autostradzie około 2,03 euro. W trybie servito, czyli z obsługą, cena potrafi wskoczyć powyżej 2,10 euro, dlatego jeśli tylko jest opcja self, wybieramy samoobsługę. Reguła, która działa zawsze, nie tankujemy przy samej autostradzie. Już zjazd dwa kilometry dalej potrafi zdjąć około 0,50 euro na litrze, co przy baku 50 litrów daje 25 euro oszczędności. W niedziele i święta stacje częściej działają automatycznie, przydaje się karta z aktywnymi płatnościami zagranicznymi, a czasem parę banknotów, bo w małych miejscowościach terminale potrafią się zawieszać.

Opłaty za autostrady Czechy

Przez Czechy, spokojnie i ekonomicznie (ceny winiet zaktualizowane na rok 2026)

Z Katowic, Krakowa, Bielska Białej i całej południowej Polski trasa przez Czechy jest naturalna. E-winietę kupujemy online, co zajmuje kilka minut. Cennik jest na stronie: 1 dzień 230 koron, 10 dni 300 koron, 30 dni 480 koron, roczna 2570 koron. To najprostszy system w regionie, wystarczy numer rejestracyjny i e-mail z potwierdzeniem. Paliwowo Czechy to nasz numer jeden. Podczas przejazdu tankowaliśmy po 33,90 koron za litr przed granicą z Austrią, a na autostradzie 38,90 koron. Ta różnica przekłada się na kilkanaście euro mniej przy każdym baku i to właśnie dzięki tym tankowaniom cała podróż robi się nieco tańsza.

Winiety Czechy

Zaletą czeskiego wariantu bywa też ominięcie opłaty za Brenner. Wjeżdżając do Włoch od strony Karyntii i Tyrolu Wschodniego, jedziemy nieco dłużej czasowo, ale łagodniej dla budżetu. To bardzo dobry wybór na Kronplatz, Alta Badię i Drei Zinnen, gdzie włoski odcinek autostradowy jest krótszy, a stacji poza autostradą łatwo szukać w gęstej siatce dolin. Ruch zimą bywa tu spokojniejszy niż na osi Monachium Innsbruck i dzięki temu kierowca mniej męczy się ciągłym wyprzedzaniem ciężarówek na A12.

Przez Słowację, czyli najkrócej z południowego wschodu (ceny winiet zaktualizowane na rok 2026)

Dla Rzeszowa, Krosna, Nowego Sącza i całego Podkarpacia Słowacja jest pierwszym wyborem. Winietę kupujemy na eznamka.sk, 1 dzień 8,10 euro, 10 dni 10,80 euro, 30 dni 17,10 euro, 365 dni 90 euro, z ważnością liczona od dnia zakupu przez pełny rok. Trasa prowadzi przez Żylinę i Liptowski Mikulasz, dalej łączy się z austriackim korytarzem przez Graz i Villach, dzięki czemu wjeżdżamy do Włoch od dołu. Budżetowo to oznacza jedno, nie płacimy 12 euro za Brenner, a włoski odcinek autostrady jest krótszy, co szczególnie docenią jadący do San Candido, Sexten, Monte Elmoi szerzej w rejon Alta Pusteria.

Ceny benzyny 95 na Słowacji są zwykle zbliżone do Austrii, ale wciąż niższe niż we Włoszech. W październiku notowaliśmy poziomy około 1,52 euro poza autostradą i około 1,64 euro na autostradzie. To pozwala zaplanować tankowanie tak, by do Włoch wjechać z komfortowym zapasem i uzupełniać paliwo dopiero poza autostradą w dolinach. Przy zimowym ruchu to także mniej nerwów, bo drogi w Karyntii bywają mniej obciążone niż w Tyrolu.

Tankowanie z głową

Tu pojawia się największa różnica w budżecie. Skionline sprawdził to w praktyce. W Czechach różnica między autostradą a stacją kilka kilometrów dalej wynosiła około 5 koron na litrze, w Austrii około 0,60 euro, a we Włoszech około 0,50 euro. W przeliczeniu na bak 50 litrów to od 20 do 30 euro oszczędności za jednym razem. Najlepszy schemat, tankować do pełna w Czechach, uzupełnić w Austrii poza autostradą, a we Włoszech tylko tyle, ile trzeba, wybierając self zamiast servito. Warto dodać płyn do spryskiwaczy i olej wcześniej, bo w strefach alpejskich ceny takich produktów potrafią być dużo wyższe niż w Polsce.

Ile to kosztuje w praktyce

Z Poznania do Bolzano jest około 1600 kilometrów w obie strony. Przy spalaniu 7 litrów na 100 kilometrów zużyjesz około 112 litrów, co przy średniej cenie około 1,60 euro za litr daje około 179 euro za paliwo. Do tego Austria winieta 12,40 euro, Brenner 12 euro, Włochy 10,20 euro. Razem wychodzi około 213 euro, czyli około 920 zł. Jeśli dorzucisz A2 Świecko Konin 129 zł w jedną stronę, całkowity budżet rośnie o ponad 250 zł, ale czasowo to wciąż najszybszy wariant.

Z Krakowa do Val Senales przez Słowację i Austrię to około 1200 kilometrów. Paliwo to około 84 litry, czyli około 135 euro, winiety i przejazdy około 36 euro. Całość około 171 euro, około 730 zł, pod warunkiem, że trzymasz się zasady tankowania poza autostradą i nie dajesz się skusić na drogie servito.

Z Wrocławia do Kronplatz przez Czechy i Austrię, bez opłaty za Brenner, wychodzi około 210 euro. W tym około 157 euro paliwo, czeska winieta 10 dni 290 koron, 12,40 euro austriacka winieta, oraz około 16 euro włoskie autostrady. Czasowo bywa o godzinę dłużej niż przez Innsbruck, ale bez rachunku za A13 i z tańszym tankowaniem po drodze.

Mandaty, fotoradary i obowiązkowe wyposażenie

To może skutecznie podwyższyć koszty wyjazdu. W Austrii i we Włoszech przepisy są egzekwowane konsekwentnie. Fotoradary mierzą prędkość także w tunelach i na zjazdach, przekroczenie o 20 km/h to zwykle około 175 euro, o 30 km/h około 300 euro. Warto mieć na wierzchu kamizelkę odblaskową, trójkąt i apteczkę, bo brak któregokolwiek z elementów może zakończyć się nieprzyjemnym postojem i mandatem. W Austrii od listopada do połowy kwietnia obowiązują opony zimowe, a w wielu miejscach znak nakazuje łańcuchy. We Włoszech pamiętamy o strefach ZTL w miastach, bo wjazd bez uprawnień generuje mandaty, które przychodzą po kilku tygodniach, nawet jeśli zjechaliśmy tylko na chwilę.

Czy samochód wciąż się opłaca

Dla rodziny lub paczki znajomych odpowiedź wciąż brzmi tak. Cztery osoby w aucie to koszt przejazdu, który rzadko przekracza około 250 euro na głowę w obie strony, z pełnym bagażnikiem i własnym sprzętem. Najtańsze bilansowo bywają Czechy i Słowacja, bo winiety są tańsze, a benzyna 95 wyraźnie niższa niż w Niemczech i we Włoszech. Trasa przez Niemcy daje najwyższy komfort jazdy i przewidywalność czasu, ale dopisuje do rachunku droższe paliwo oraz często przejazd przez Brenner. Cała sztuka to planowanie: kup winiety online, tankuj poza autostradą, zaplanuj postoje tak, by nie wyrzucać pieniędzy na drogich MOPach. Wtedy pierwszy widok Dolomitów po włoskiej stronie będzie zasłużoną nagrodą za dobrą logistykę.

Agnieszka Kaszuba / skionline.pl


skionline.pl
Tagi: #ośrodki narciarskie #gdzie na narty #samochodem na narty #narty we włoszech #na narty do włoch

powrót

Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
Jeżeli chcesz otrzymywać cotygodniowy,
bezpłatny narciarski serwis informacyjny skionline.pl
dopisz się do naszego newslettera.


Booking.com